Jezioro Czorsztyńskie daje radę

Wybraliśmy z rodziną region Gorców na wakacje. Mam tu fantastyczną, serdeczną rodzinę, mam też nagraną dobrą miejscówkę w ekonomicznej taryfie. Okolice Nowego Targu są bardzo widowiskowe, wokoło góry, w tle Pieniny i Tatry, a w samym centrum nie tak dawno powstały zbiornik nazwany jeziorem Czorsztyńskim. Poprzednia, poprzednia władza (ta, której końcówkę tylko poznałem, niespecjalnie pamiętam i na którą jest wyjątkowo cięta cała prawa strona naszej sceny politycznej) wymyśliła sobie zalew w tym regionie. Cele były podobno wielkie, ale nie do końca jasne, jak to zwykle w takich przypadkach bywa. Przynajmniej nikt do końca nie jest pewien czy cel uświęcił środki. Niemniej jakoś tak około 1997 roku zbiornik już był napełniony i zaczął swoje życie. Ja jeszcze pamiętam wakacje w tym regionie sprzed powstania zbiornika. Tak na serio to mój poważny powrót w te strony nastąpił zeszłej zimy, kiedy mogłem w pełni obejrzeć wszystkie zmiany. Zwłaszcza widok z zamku w Niedzicy robił wrażenie. To po prostu jest bardzo malowniczo położony zbiornik. Dookoła piękne góry, nad brzegiem dwa piękne zamki na malowniczych skałach, kilka ładnych majestatycznych skał i górek przy brzegu. Gdyby tak jeszcze woda miała odpowiednią klasę przejrzystości i mielibyśmy poważną konkurencję dla austriackiego Attersee. Oczywistym było więc, że zacząłem badać informacje na temat zdatności akwenu do nurkowania. Pierwsze wywiady na forach internetowych zgasiły mój nurkowy zapał do eksploracji nowego akwenu. Warunki miały nie zachwycać, woda miała być raczej nieciekawa.

Pytałem też o los jednej miejscowości, którą zlikwidowano przed zalaniem terenu. Stare Maniowy leżały dokładnie w centralnym punkcie nowego zbiornika. Rozporządzeniem Partii mieszkańcy zostali przesiedleni do nowej miejscowości, a budynki miały zniknąć pod wodą. Myślałem, że wszystkie. Znawcy tematu ostudzili jednak mój zapał. Stare Maniowy zostały rozebrane niemal dokumentnie. Coś tam może przeniesiono w nowe miejsca, ale większość po prostu została rozebrana. Pod wodą nie było po co szukać budynków starej miejscowości, co najwyżej resztki zabudowań, fundamenty. Nawet murowany kościół wysadzono w powietrze.

W ogóle zapraszam zainteresowanych do poznania historii tej wioski skazanej na zagładę przez ówczesną władzę. Wieś, która funkcjonowała w kompletnym zawieszeniu przez dobre dwadzieścia lat nim ten teren został zalany – władze nie pozwalały na remonty, na nowe budynki. A pomysłu na mieszkańców konkretnego nie było – raz mówiono o przesiedleniu w Bieszczady, drugi raz – do Nowego Targu. W końcu większość trafiła do nowo wybudowanej miejscowości powyżej powstającego zbiornika.

maniowy

Wracając jednak do badań nad atrakcyjnością zbiornika, doczytałem, że jedynym sensownym miejscem do nurkowania są Zielone Skałki, których odsłonięte kamienne ściany znikają głęboko pod taflą wody. Nie zrezygnowałem z pomysłu zabrania ze sobą sprzętu nurkowego i wyruszyłem na eksplorację. Przeżyłem prawdziwy szok. Być może to zasługa mazowieckich nurkowisk, że nauczyłem się doceniać choćby metr widoczności, ale w moich oczach jezioro Czorsztyńskie to pełnoprawny akwen nurkowy, który może dostarczyć mnóstwa radości nurkującym. Widoczność w trakcie dotychczasowych nurkowań była całkiem przyzwoita, przy powierzchni głównie rzędu metra, głębiej sięgała dwóch metrów, czasem nawet więcej.

zielone_skalkiFoto 1.: Zielone Skałki, widok z zamku czorsztyńskiego. Foto: KC

Zacząłem od niezwykłych Zielonych Skałek, wykonałem w tym miejscu trzy krótkie eksplorujące nurki. To były wielkie przeżycia: niesamowite pionowe ściany, wielkie skały, jamy, jamki, pozostałości po drzewostanie, nowe życie przyniesione przez wodę, mnogość ryb, ciekawe połączenie obrazków z suchego lądu z nieobcymi nam widokami podwodnymi. Dojazd do dobrego punktu startowego na nurkowanie przy Zielonych Skałkach nie jest zbyt skomplikowany. zielone_dojazdFoto 2.: Zielone Skałki, plan dojazdu. Źródło: google maps.

Jedziemy z Nowego Targu drogą 969 w kierunku Nowego Sącza i Szczawnicy, skręcamy na drogę na Dębno, Falsztyn i Niedzicę. Przejeżdżamy Falsztyn i zjeżdżamy stromym zjazdem w kierunku zatoczki, zwalniamy w tym miejscu by nie minąć zjazdu w małą kamienistą drogę odbijającą w lewo, zanim pojawi się przed nami zatoka. Skręcamy w tą drogę i jedziemy nią cały czas wzdłuż zatoki. Droga zakręca przy cyplu i my podążamy nią do samego końca, do parkingu wyłożonego betonowymi płytami. Od tego miejsca zaczyna się rezerwat. Tu zostawiamy auto i schodzimy stromym zjazdem do brzegu. Teoretycznie, jak ktoś ma bardziej prężne auto, może sobie pozwolić na zjazd aż do samego niemal brzegu, ja jednak niezbyt mocnym kombiakiem wolałem nie sprawdzać przyczepności kół. W tym miejscu już można wejść do wody, lub kawałek jeszcze podejść w lewo brzegiem aż zacznie się skalisty brzeg. Tu możemy zacząć nurkowanie płynąc cały czas wzdłuż skalistej ściany, mijamy cypel i możemy zacząć głębsze zejście. Uważajmy na powierzchnię, w ten region regularnie w sezonie podpływają duże statki wycieczkowe. Nie zapominajmy o oznakowaniu miejsca nurkowania, albo o pozostawieniu supportu powierzchniowego, na przykład z kajaka. Zwracam uwagę, że na akwenie jest zakaz pływania jednostek motorowych. Po jeziorze poruszają się głównie żaglówki, kajaki i rowery wodne. Tylko kilka statków wycieczkowych kursuje pomiędzy zamkiem w Czorsztynem, Zielonymi Skałkami i przystanią w Niedzicy. Jedyne motorówki na jeziorze należą do policji i straży pożarnej. Same Zielone Skałki są ścisłym rezerwatem i częścią Pienińskiego Parku Narodowego, do skał nie można przybijać i cumować. Planujmy więc tak nurkowanie by wrócić i wynurzyć się najlepiej w regionie cypla, lub już przy samej plaży.

czorsztynFoto 3.: Nurkowanie z czorsztyńskim zamkiem w tle to jest to! Foto: APC

Teraz przede mną wyprawa w kolejne ciekawe miejsce – wraz z kuzynem doszliśmy do wniosku, że okolice ruin zamku w Czorsztynie powinny być dobrym nurkowiskiem. Tam także jest ściana wapiennych skał znikająca pod wodą. Jestem ciekaw, czy występuje tam podobne zjawisko, jak przy Zielonych Skałkach. Schodziłem na głębokość do dwudziestu metrów i nie natrafiłem na wyraźną termoklinę. Spadek temperatury był ledwie odczuwalny, komputer na dwudziestu metrach był łaskaw zejść do temperatury rzędu 17 stopni. Same Zielone Skałki są na tyle długie (i głębokie), że dużo czasu jeszcze zajmie mi eksploracja. Spodziewam się wielu udanych nurkowań w tym miejscu. O czym nie omieszkam donieść.

Na koniec mapa batymetryczna (jedyna, jaką wykukałem w internecie) i wstępnie zmontowany film z nurkowań:

Czorsztyńskie

Jezioro Narty wybadane w cztery strony

Jezioro Świętajno (Narty) koło Szczytna mam już zeksplorowane praktycznie z każdej strony. Kilka wypadów w ciągu tego sezonu pozwoliło mi odwiedzić najciekawsze miejsca tego jeziora. Z pewnością niektóre warto powtórzyć w innych warunkach – późną jesienią, albo na nocnym nurkowaniu, ewentualnie pod lodem. Jednym z polecanych miejsc wodowania jest wejście od strony ośrodka wypoczynkowego „Zacisze” (link do strony ośrodka). W sezonie letnim wjazd jest płatny, około 20zł. Jednak warto ponieść tą opłatę, zwłaszcza jeżeli wszystkie znane Wam punkty dostępu do wody są szczelnie okupowane przez tłum rozentuzjazmowanych plażowiczów, grillowiczów, piwowiczów i jazgotowiczów. Ośrodek oferuje rzeczywiście spokój i przyjemne okoliczności plażowania. Cisza, spokój, niewielkie grupki plażowiczów, to lubię. Mamy tu elegancki pomost pontonowy, wejście jest łagodne, dość płytkie przez około dziesięć metrów i potem łagodnie opada do głębokości rzędu dwunastu metrów. To najgłębszy, zalogowany punkt w tej zatoce. Warunki w wodzie całkiem przyjemne, widoczność także, na dwunastu metrach mamy wciąż jasno jak za dnia i latarki są praktycznie zbędne. Roślinność kończy się na głębokości siedmiu, ośmiu metrów. Ryby w dzień spotkać można głównie pod pomostem jak i przy szuwarach z drugiej strony zatoki. Dominują oczywiście stada okoni, ale i płocie się też często trafiają. Raków nie uświadczyłem.

DCIM100GOPROFot. 1.: Życie pod pomostem kwitnie. Osoka aloesowata w natarciu. Foto: JC.

Drugim ważnym punktem na mapie nurków narcianych będzie baza Akademii Podwodnej od strony miejscowości Warchały. W sezonie jest to część szczególnie okupowana przez turystów, to tu są zlokalizowane główne plaże, ośrodki wczasowe, punkty gastronomiczne i inne „atrakcje” dla całych stad wczasowiczów (wciąż dla jest niezrozumiałe jak niektórzy potrafią „wypoczywać” w takim ścisku i hałasie). Akademia Podwodna swój teren jasno wyznaczyła i odgradziła, ale czuć ten tłum wokoło, no i te tłumy kopytek w wodzie swoje z wizurą robią. W lecie warto tutaj nurkować tylko wcześnie rano, ewentualnie iść na późne nocne. A mamy tutaj do zaliczenia podwodny las oraz kilka atrakcji oznakowanych poręczówką – żaglówki, trabanta i inne takie zatopione skarby. Do tego są platformy do ćwiczeń. Do podwodnego lasu muszę wrócić w bardziej sprzyjających warunkach. Dwa razy go w tym roku odwiedzałem, dwa razy w przeciętnych warunkach. Raz świeżo po zejściu lodu, drugi raz – niedawno, w szczycie sezonu, późnym popołudniem. W obu przypadkach las spowity był dość gęstą mgłą osadu.

DCIM100GOPROFoto 2. Bujna roślinność i fantastyczne warunki do płytkich nurkowań to mocna strona jeziora. Foto: JC.

Pozostaje mi już tylko praktycznie tylko jeden fragment jeziora, do którego nie dotarłem, czyli od strony Pensjonatu u Kulasa i północno wschodniego narożnika jeziora. Być może uda się zaliczyć ten odcinek jeszcze w tym roku, ale zobaczymy, zobaczymy. Wkrótce postaram się załadować film z ostatnich nurkowań w Nartach. A tymczasem wracam do urlopowania nad jeziorem Czorsztyńskim, o którym parę słów niebawem skrobnę. Wam wszystkim też życzę udanych wakacji nad i pod wodą.

DCIM100GOPROFoto 3. Najciemniej jest pod latarnią, czyli całe życie i atrakcje skupione wokół pomostu. Foto: JC.

DCIM100GOPROFoto 4. Głębinolubni nurkowie na Nartach nie mają co robić, to jest raj dla płytkolubnych obserwatorów bujnego życia w litoralu. Foto: JC.

DCIM100GOPRO Foto 5. Czasami miałem stracha, że jakiś niczego nie spodziewający się plażowicz skoczy któremuś z nas na plecy. Foto: JC.

DCIM100GOPROFoto 6. Na kursie wrogi niszczyciel, przechodzimy z głębokości peryskopowej na pełne zanurzenie, pozostajemy niewykryci. Foto: JC.

DCIM100GOPROFoto 7. Mały aparat, cienka pianka, mała butla i podstawowe umiejętności OWD wystarczą by zaliczyć wiele udanych nurkowań w Nartach. Foto: JC.

DCIM100GOPROFoto 8. Nieśpiesznie płynąć, mieć oczy dookoła głowy i tylko cieszyć się widokami. Foto: JC.

DCIM100GOPROFoto 9. Autor w obiektywie. Foto: Gazela.

DCIM100GOPROFoto 10. Miniszczupak. Foto: JC.

DCIM100GOPROFoto 11. Prawdziwa podwodna gazela, czyli mój drogi partnur, imć Gazela. Foto: JC.