Błękitna dziura – film

Tym razem nie będzie słowa pisanego. Wrzuciłem zdjęcia z krótkim opisem. Teraz dodaję ten film. To zdecydowanie lepiej oddaje moje wrażenia na temat Dahabu i jego nurkowalnych okolic. Życzę Wam równie udanych wyjazdów nurkowych.

Dahab – od Morenowego Ogrodu aż po Błękitną Dziurę.

Egipt był na szarym końcu moich nurkowych miejsc do odwiedzenia. Jak ktoś mi wspominał o wyjeździe nurkowym do Egiptu to mi było szkoda pieniędzy na taki wyjazd – wyślizgane rafy, tłumy nurków nade mną i pode mną. Nurkowie depczący po rafach, zblazowani Egipcjanie obsługujący rzesze nurków. Miejsca nurkowe może i ciekawe, ale już tak wyślizgane przez turystów, że szkoda gadać. Taki nasz Malbork, takie nasze Wilcze Szańce, albo raczej „ekstremalne” zdobycie Giewontu, gdzie esktremalnym wyczynem jest wytrzymać w długaśnej kolejce czekających na wejście na szczyt. Po co mam jechać do Egiptu, jak jest tyle jeszcze niezbadanych, mało popularnych miejsc nurkowych?

Swoje zdanie jednak musiałem zrewidować. Kończyłem kurs DM, zapisany byłem na kurs IDC, a tu jeszcze brakowało mi asyst instruktorskich. Najłatwiej je zaliczyć za jednym zamachem na wyjeździe nurkowym, a ten u Rudiego (u którego kończę DM) był w pasującym mi terminie tylko jeden – Egipt, Dahab. Trudno. Trzeba jechać.

DCIM100GOPRO

I pojechałem. Pierwsze wrażenie potwierdzało moje zdanie. Brud, porzucone budynki, nieskończone budynki, kozy w śmietnikach. Dahab nigdy nie było rozwiniętym centrum turystycznym, a jeszcze dołóżmy do tego Arabską Wiosnę, która przegoniła turystów i zrujnowała lokalną gospodarkę. Porzucone hotele, puste knajpy, trzech turystów na krzyż. Dodatkowo jeszcze widok jakiejś lokalnej służby „wojskowej” z kałaszami pod pachami nie jest widokiem niecodziennym. Nie jest to widok, który turyści szczególnie lubią. Przynajmniej jednak jest luźno. Nie ma tłumów. Ja to lubię.DCIM100GOPRO

Hotel Tropitel na północy od Dahab. Cisza i spokój. Góry z jednej strony, morze – z drugiej. Hotel o dobrym standardzie. Niezłe jedzenie w postaci szwedzkiego bufetu, codzienna zmiana pościeli i ręczników, sprzątanie pokoi. Widać już działanie „zęba czasu”, ale hotel wciąż ma się nieźle i jest dobrą bazą dla naszej ekipy. Odchodzą stąd darmowe busiki do miasta, wygodny sposób na załatwienie swoich spraw w mieście.DCIM100GOPRO

Pierwszego dnia, kiedy przylecieliśmy, pogoda nie szokuje nas temperaturą. W najgorętszym momencie dnia są 22 stopnie, a wieczorem robi się chłodniej. Kolejne dni przyniosą jednak więcej ciepła, a nawet pojawią się upalne dni.DCIM100GOPRO

Czas odkryć uroki nurkowania w Egipcie. Pojawia się ekipa z Dahab Days – Mohamed Elattar i Achmed Elmehedawy. Ogromne zaskoczenie od pierwszego kontaktu aż po końcowe spotkanie. Sto procent zaangażowania, dbałości o nasze bezpieczeństwo i zadowolenie. Zero kombinatoryki. Chłopaki oddane swojej pracy. Wielki szacun dla nich za wykonaną przez nich pracę. Sprzęt odebrali pierwszego dnia i zajmowali się nim do samego końca. Nas dowozili na nurkowiska, na nich obsługiwali, prowadzili wszystkie odprawy i podsumowania nurkowań, niczego sobie i nam nie odpuszczali. Za każdym razem, do znudzenia powtarzali procedury, znaki nurkowe, itp. Strasznie ujęli mnie swoim podejściem do tej roboty. Widziałem już różne podejścia, nie tylko za granicą, ale i u nas w kraju. Chłopaki z Dahab Days stoją na szczycie drabiny jakości na tym tle.DCIM100GOPRO

Naszym zadaniem było tylko omawiać sprawy kursowe i planować poczynania z kursantami. Zawsze w miłych okolicznościach w zacienionej knajpce.DCIM100GOPRO

Za każdym razem i tak pojawiał się Mohamed i robił swój briefing, albo debriefing, podkreślał najważniejsze rzeczy i powtarzał do znudzenia rzeczy niby oczywiste, ale czuło się, że pod jego okiem ciężko będzie wpędzić się w tarapaty. A już po nurkowaniach też można było liczyć na pomoc – jechać do miasta na zakupy w sprawdzone miejsca, zaliczać „suche” atrakcje za rozsądne pieniądze. Pod jego opieką człowiek czuł się totalnie zrelaksowany w świecie naganiaczy, handlarzy lubujących targować się zaczynając od ceny trzykrotnie przewyższającej wartość sprzedawanej rzeczy czy usługi.DCIM100GOPRO Zaliczałem kursowe elementy zezując na kolorowe rafy nas otaczające. W końcu po pierwszym dniu ćwiczeń miałem okazję zrobić kilka krótkich wycieczek, które pokazały mi i kursantom przedsmak bogactw świata podwodnego Egiptu.DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPROTrzy dni minęły jak z bicza strzelił. Odkryłem urok nurkowego Egiptu. Dobra, miliardy ludzi nurkowały przede mną tutaj, ale wciąż jest to magiczne miejsce, warte odwiedzenia. Niestety, trzeciego dnia nurkowego zaczęło brać mnie przeziębienie i miałem spore problemy z wyrównaniem ciśnienia w uszach. Ledwo udało mi się zejść na trzydzieści metrów w ramach kursu AOWD.  DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO

Kursanci zaliczyli wszystkie przygody AOWD – nurkowanie głębokie, nocne, w prądzie. Na dokładkę dostaliśmy wszyscy jeszcze spotkanie z delfinami. Nawet tubylcy byli zaskoczeni tym spotkaniem. Delfiny rzadko wpływają do tej zatoki. DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPROPunktem kulminacyjnym było nurkowanie w Blue Hole. Ostrzyłem sobie zębiska na to miejsce. Historie kilku ważnych dla mnie nurków splatają się z tą lokacją. Rzadko który nurek nie pragnie zaliczyć tego miejsca. Miejsce oczywiście jest mekką dla nurków technicznych i freediverów, ale i rekreacyjni lubią odwiedzać tą legendarną dziurę w rafię. Dla mnie był to dobry powód by zrobić tu kurs Deep i poszerzyć swoje uprawnienia do nurkowania na 40 metrów. A same nurkowania (na szczęście udało mi się opanować przeziębienie) były dla mnie doznaniem wręcz erotycznym. Najpierw zejście rynną w Bells na czterdzieści metrów. Powolne wynurzenie do siodła przy Blue Hole, przepłynięcie Blue Hole. Kolejne czterdzieści metrów zaliczone już w samym Blue Hole. Oczywiście już w tym momencie pojawiły się w mojej głowie myśli, że kiedyś przyjdzie czas, żeby zabrać się za nurkowania techniczne. DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO Wad Egipt posiada bez liku, ale równoważone są one przez liczne zalety. Między innymi zaletą jest miejscówka Islands na południe od Dahabu. Coś urywającego szczękę. Zespół wysp raf, pomiędzy którymi ciągnie się system wąskich korytarzy. Płynie się tymi korytarzami, tunelami, studniami. Podziwia się niesamowite formacje podwodne, kolorowe życie, piękne koralowce. Nurkowanie nie jest głębokie – do kilkunastu metrów. Pozostawia jednak niesamowite wrażenie. Potwierdza to moją tezę, że nurkować nie trzeba głęboko by mieć niezapomniane widoki zaliczone.DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPRO DCIM100GOPROZostawiam Was z moimi fotografiami. Za chwilę udostępnię też film. Tym razem nie napiszę długiego artykułu. Niech obraz przede wszystkim na Was zadziała. Żadne słowa nie oddadzą tego, co czułem nurkując w Egipcie.