Czy nurkowanie to sport tylko dla szaleńców i innych „hardkorów”?

Czy trzeba być wariatem by nurkować? Absolutnie nie. Ja jestem tego żywym przykładem. Nurkowanie jest sportem ekstremalnym, ponieważ pod wodą nie pooddychamy sobie bez odpowiedniego aparatu. Jak aparat się zepsuje, albo go gdzieś zapodzieję – robi się klops. Wypłynę za szybko z dużej głębokości – robi się klops. Nie zapanuję nad sprzętem i mnie pociągnie w dół, w głębinę – robi się klops. No ekstremalność do kwadratu. Szkoda, że w życiu codziennym mam równie spore szanse na ekstremalne „doznania” – może mnie auto potrącić, mogę uczestniczyć w kolizji, może mnie strzelić piorun, albo przywalić drzewo, już nie mówiąc o tym, że może mnie wykończyć państwowa służba zdrowia. Wszystko zależy od tego, jak się do tego wszystkiego przygotuję, jakie przedsięwezmę środki ostrożności. Pierwszym środkiem jest kurs. Kurs trzeba zrobić, kurs trzeba „przejść ze zrozumieniem”, a nie metodą studencką: zakuć, zaliczyć, zapomnieć. Nie po to się robi kurs. Kurs ma nas nauczyć reagować w różnych nieprzewidzianych sytuacjach. Drugim środkiem jest nasz rozsądek – nie bąblujemy po spożyciu, na kacu, bez przygotowania, nigdy nic na siłę. Nurkować trzeba też z odpowiednio dobranymi ludźmi. To środek ostrożności numer trzy. Na nurkowanie trzeba patrzeć przez pryzmat społeczności nurków. A ta jest bardzo kolorowa, różnorodna. Można spotkać szaleńców, imprezowiczów, nurków kolekcjonerów (sprzętu), nurków podróżników, nurków weekendowych, nurków eksploratorów, nurków bijących rekordy. To jest naprawdę bardzo mieszane towarzystwo. Wariacji na temat sposobu uprawiania nurkowania jest po prostu tak wiele, że każdy znajdzie coś dla siebie. Tak samo też znajdzie odpowiednie towarzystwo, w którym mu będzie dobrze. Mi najbardziej imponują ci skupieni na odkrywaniu podwodnego świata, na poznawaniu tajemnic, mający podejście podróżników, badaczy. To zwykle bardzo rozsądni i wyważeni ludzie, dla których bezpieczeństwo jest bardzo ważnym czynnikiem. Nie cechuje ich ułańska fantazja, nie przygotowują się do bąbelkowania na zasadzie „jakoś to będzie”. Każde nurkowanie to przede wszystkim długi etap planowania, sprawdzania, przygotowania sprzętu. W nurkowaniu nie ma mowy o pośpiechu, gonitwie. Nie ma takiej wersji nurkowania. To lubię. Najchętniej siedziałbym pod wodą całe godziny, szukam tam oderwania od hałasu cywilizacji. Przenoszę się do innego wymiaru, opuszczam planetę Ziemię i udaję się w podwodny kosmos wypełniony ciszą, wypełniony organizmami żyjącymi według zupełnie innego rytmu życia. Woda wymaga zupełnie innej formy poruszania się, wodzie trzeba się poddać. Jesteśmy w stanie nieważkości. To jest niesamowite uczucie. Właśnie takim nurkiem jestem i mam nadzieję, że na swojej drodze spotkam wielu takich, którzy traktują to niemal filozoficznie, traktują to jako terapię, a każde nurkowanie jest jak najlepsza sesja medytacji. Dlatego nie potrzebuję kolorowych rybek, raf i oszałamiających kolorów ciepłych mórz. Lubię zielone, chłodne ciemności polskich wód, w które uciekam od hałaśliwej i pędzącej rzeczywistości. Cieszę się, jak coś ciekawego wypatrzę, ale nie ryczę, jeżeli widoki mnie nie powalą. Grunt, żeby widoczność pozwoliła bezstresowo popływać, bym zwiedził nieznane, bym mógł zajrzeć za kolejny zakręt, do kolejnego dołka. Wychodzę z wody wypoczęty i zrelaksowany. To jest właśnie mój typ nurkowania. Prawda, że szalony i ekstremalny?

 

Się podoba? Niech kliknie

7 myśli nt. „Czy nurkowanie to sport tylko dla szaleńców i innych „hardkorów”?

  1. Ja mam dokładnie ten sam typ nurkowania, ale ja oprócz naszych zielonych wód lubię też rafy i zwierzęta żyjące w ciepłych morzach.

  2. No nie ma w tym nic dziwnego. Ja też lubię rafy i kolorowe widoki z ciepłych mórz. We Włoszech napatrzyłem się za całe lata, ale nic a nic nie tęsknię za tym tak bardzo jak po prostu za nurkowaniem jako samą czynnością, choćby w polskiej kałuży. I zdecydowanie chcę szybko rozpocząć sezon. Wychodzi na to, że zacznę go na Hańczy. Być może się kiedyś spotkamy na nurkowisku! Powodzenia!

  3. Kiedy zamierzasz rozpocząć sezon ? Masz już jakąś określoną datę ?
    Mnie też już się to marzy, jednak pogoda i pianka jakoś mnie powstrzymuje 🙂

  4. Długi weekend. Hańcza. Mogę dać namiary na organizatora. Best divers. Tylko z nimi jeżdżę po Polsce. Sprawdzone miejsce nad Hańczą. Hańczę i jej okolice opiszę z resztą w następnym wpisie.

  5. IMHO nurkowanie jest fantastyczną rekreacją dla niemal wszystkich.
    Za to w internetach pełno takich twardzieli, co to dorabiają sobie teorię o komandosach, żeby potem lepiej laski bajerować 😉

  6. Ludzie gadają co im ślina na język przyniesie. Grunt, żeby tych właśnie zainteresowanych, ale niepewnych dobrze uświadamiać, że to jest taki sposób spędzania czasu. To może być sport, to może być i ekstremalna wyczynowa rozrywka, ale też może być zupełnie spokojnym i leniwym sposobem na odpoczynek. Cisza, spokój, pełne odprężenie, podziwianie widoczków. A że nurkowanie coraz bardziej popularne to i towarzystwo różnorakie. Nie brakuje ekstremów. Oczywiście, jeżeli my nie szukamy ekstremów, to nie jest żaden problem by znaleźć umiarkowanych turystów, jak siebie określam.

  7. Nurkowanie jest całkowicie bezpiecznym sportem pod warunkiem że planujemy nurki zgodnie z przyjętymi procedurami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *