Naprawdę chciałbym wrócić do regularnego pisania bloga, ale coś ostatnio literki mi się nie składają tak naturalnie jak kiedyś. Jakby mi ktoś zabrał tak z 50% mojej niegdysiejszej pisarskiej inwencji. Czasami ciężko mi złożyć pięć sensownych zdań na temat kursów, które rozwijam w ramach działalności instruktorskiej na Nurklub.pl.
Ale nie o tym miało być. Letnia edycja NFMu za nami. Wyszło, a jakże! Z takimi ludzikami jak Kamil „Jakuza” Jaczyński nie mogło nic się popsuć. Bogaty plan rozrywkowy okazał się za bogaty. Nie przewidzieliśmy, że ludzie w lato jednak będą woleli ponurkować zamiast brać udział w dziwnych aktywnościach wymyślonych przez naszą ekipę. Ludzie więc po prostu dużo nurkowali, a że było ich nie mało to i wystawcy mieli trochę roboty. Zdołaliśmy jednak rozegrać próbne zawody nurków na SUPach i zabawę w kierowanie pracami „podwodnymi”. Konkurencje mogą być ciekawymi propozycjami na kolejne edycje.
Udało mi się zgromadzić całkiem sympatyczny zestaw przedstawicieli polskiej branży nurkowej:
Był Krzysiek „Kriss” Motyka odpowiedzialny za promocję marek oferowanych przez ECN Systemy Nurkowe (duży dystrybutor takich marek jak m.in.: BARE, Atomic, Hollis, Zeagle). Przywiózł sprzętu tyle, że ledwo mieścił się pod swoim namiotem. Z tego, co obserwowałem, miał duży ruch na skafandrach, więc tym razem Santi miało mniej do roboty.
A Santi oczywiście było, czyli Kuba Janowicz z przeglądem różnych produktów oferowanych przez gdyńskiego producenta sprzętu. Trochę systemów grzewczych (choć to lato, to jednak o grzaniu nie można było zapominać), skafandry, ocieplacze i dodatki.
Do tego miałem na miejscu Marcina Bramsona z Deep Adventure z ofertą marek Seacraft (całkiem skowyrne, ale okrutnie drogie skuterki), Toddy Style („niekoszerny” side-mount 😉 ), Divesoft – Liberty (rebreathery) i Halcyon (rebreather na klatę czyli tzw. chest-mount). To ostatnie to o tyle ciekawostka, że czołowi producenci rebów wrzucili do swojej oferty po takim rebriderku zakładanym na klatkę piersiową. Nie jest to w sumie żadna nowość, bo po pierwsze – od właśnie takich tlenowych konstrukcji zaczynali nasi pradziadowie, a potem wojsko dość sprawnie rozwijało tą technologię. W nurkowaniu „przyjemnościowym” dopiero ta idea szuka swojego miejsca na rynku, głównie jako dobry pomysł na zestaw podróżny (rebriderek jest naprawdę malutki) i jako sprzęt dodatkowy. Wadą tego patentu jest niezbyt fortunne miejsce mocowania. Nie po to pozbywamy się wszystkiego z brzucha i piersi (rezygnacja z jacketów na rzecz skrzydeł) by montować sobie na nich mało zgrabne pudełko z rurami od odkurzacza.
Były jeszcze latarki – tutaj Hi-max jak zwykle, ale też XTAR, czyli chińska oferta oświetleniowa od polskiej firmy BTO, którą reprezentował Janusz Paradowski. To pewnie nie był najlepszy moment na testowanie latarek, bo dni były dość długie, słoneczne, a pod wodą zaskakująco fajna wizura.
Do tego IDF – czyli polska federacja szkoleniowa reprezentowana przez Daniela Popławskiego. I troszkę rzeczy od lubianego przeze mnie Kwarka – grzewcze rękawice, kamizelki, walonki.
Było więc co oglądać, z kim rozmawiać i co testować. A do tego oczywiście kilka ciekawych prelekcji, wszystkie zahaczające o historię: Daniel Popławski opowiedział o historii dekompresji, Marcin Bramson o historii konfiguracji side-mount, Paweł Laskowski – o letnich obozach szkoleniowych w czasach PRLu i na koniec Łukasz Jaczun fajnie domknął wątkiem nurkowego Do It Yourself w czasach, gdy nie było niczego, czyli jak sobie polscy nurkowie radzili w czasach komuny i wiecznych braków sprzętowych.














A ja już myślami na EXPO w Deepspot. Bo w końcu wrzesień już. A jak wrzesień do Deepspot EXPO. A tu znowu masa roboty, bo wystawców nie brakuje. Pozwolę sobie tutaj zareklamować wydarzenie, może ktoś się zainteresuje tematem i zechce zajrzeć na EXPO. Będzie mi niezwykle miło.
Zapraszam do Deepspot, 27-28 września. Przyjdź i przywitaj się. 🙂